Zapewne znasz to lekkie ukłucie nerwowości, gdy z kieszeni wysuwa się nowiutki iPhone lub Samsung. Chwila nieuwagi i szybka warta kilkaset złotych może pójść w drobny mak. A teraz pomyśl, że są na świecie ludzie, którzy martwią się nie o szybkę, a o 5-karatowy, perfekcyjnie oszlifowany różowy diament zdobiący ich telefon. Witaj w świecie, gdzie smartfon przestaje być narzędziem, a staje się osobistym skarbcem. Zgłębimy razem ten absurdalnie drogi, fascynujący i momentami komiczny rynek, na którym cena telefonu może przekroczyć wartość Twojego (i mojego) całego dorobku życiowego. I to kilkukrotnie.
Skąd pomysł na telefon za milion dolarów – to nie jest kwestia zasięgu
Zanim przejdziemy do kwot przyprawiających o zawrót głowy, zatrzymajmy się na chwilę przy kluczowej kwestii – po co? Dlaczego ktoś miałby wydawać fortunę na urządzenie, które pod względem technologicznym jest identyczne lub nawet gorsze od flagowca z elektromarketu? Odpowiedź jest banalnie prosta i zarazem niezwykle złożona – chodzi o status. Luksusowy smartfon nie służy do scrollowania Instagrama. Jego podstawową funkcją jest manifestowanie bogactwa w sposób tak ostentacyjny, że nikt nie będzie miał wątpliwości, z kim ma do czynienia.
Współczesny milioner lub miliarder ma już wszystko: luksusowe zegarki, supersamochody, prywatne odrzutowce. Telefon komórkowy jest jednak przedmiotem, który trzyma w dłoni niemal bez przerwy. Jest o wiele bardziej osobisty niż zegarek i o wiele częściej eksponowany niż kluczyki do Ferrari. Z tego powodu stał się kolejnym płótnem dla jubilerów i projektantów, na którym mogą uwiecznić definicję bogactwa.
Kwestia parametrów technicznych jest tu zupełnie drugorzędna. Właściciela takiego cacka nie obchodzi, czy jego procesor ma osiem czy szesnaście rdzeni. Ma być wykonany z platyny, ozdobiony nieskazitelnymi diamentami, pokryty 24-karatowym złotem i opakowany w skórę z rzadkiego gatunku jaszczurki. Ekskluzywność jest walutą. Ograniczone edycje, często liczące zaledwie kilka egzemplarzy na całym globie, podbijają cenę i pożądanie. To deklaracja przynależności do elitarnego klubu, do którego wstęp kosztuje więcej niż niejeden apartament w centrum stolicy.
Przegląd wojsk pancernych – czyli najdroższe telefony na świecie
Czas przejść do konkretów i sprawić, by kwoty na Twoim koncie bankowym wydały się skromnym kieszonkowym. Oto absolutna czołówka w kategorii najdroższe telefony w historii. Przygotuj się na absurd w najczystszej postaci.
Falcon supernova iphone 6 pink diamond – król jest tylko jeden
Na szczycie ekstrawaganckiej piramidy zasiada on – Falcon Supernova iPhone 6 Pink Diamond. Jego cena jest tak astronomiczna, że trudno ją sobie nawet wyobrazić. Wyceniony w momencie premiery (w 2014 roku) na 48,5 mln dolarów, jest absolutnym rekordzistą. Czym zasłużył sobie na taką wycenę? Z pewnością nie pojemnością pamięci. Na jego pleckach, wykonanych z 18-karatowego złota (dostępne były też wersje z różowego złota i platyny), osadzono gigantyczny, rzadki różowy diament. Nie jakiś mały brylancik – mówimy o kamieniu, który sam w sobie jest wart fortunę.
Telefon został stworzony przez amerykańską markę luksusową Falcon, a jego właścicielką jest podobno Nita Ambani, żona najbogatszego człowieka w Indiach. Jest to najdroższy telefon na świecie i prawdopodobnie jeszcze długo nim pozostanie. Posiadanie go przypomina noszenie w kieszeni małej wyspy na Karaibach. Trochę niepraktyczne, lecz z pewnością robi wrażenie na spotkaniach biznesowych. Zastanawia mnie tylko, jakiego etui używa się do telefonu wartego prawie 50 milionów dolarów? Zapewne z tytanu, obszytego skórą z jednorożca.
iPhone 5 black diamond – czerń w cenie diamentu
Następne miejsce na podium zajmuje projektant, którego nazwisko jest synonimem luksusu w świecie technologii – Stuart Hughes. Jego dzieło, iPhone 5 Black Diamond, zostało sprzedane za oszałamiającą kwotę 15,3 miliona dolarów. Co znajduje się w środku takiego urządzenia? Oczywiście standardowy iPhone 5, ale jego obudowa stanowi odrębną opowieść o luksusie. Wykonano ją w całości z 24-karatowego złota. Krawędzie ozdobiono 600 białymi diamentami, a logo Apple na pleckach składa się z 53 kolejnych diamentów.
Najbardziej spektakularnym elementem jest jednak przycisk home. Zastąpiono go idealnie oszlifowanym, 26-karatowym czarnym diamentem. Podobno jego pierwszy właściciel, biznesmen z Hongkongu, dostarczył jubilerowi właśnie ów kamień, który od pokoleń należał do jego rodziny. Stuart Hughes potrzebował dziewięciu tygodni, aby ręcznie stworzyć tę unikalną obudowę. To nie jest masowa produkcja – to dzieło sztuki jubilerskiej, które przy okazji potrafi wysłać SMS-a.
Stuart hughes iphone 4s elite gold – złoto, diamenty i kość dinozaura
Stuart Hughes ewidentnie lubi rozmach. Jego kolejna kreacja, iPhone 4s Elite Gold, to przykład jubilerskiego szaleństwa, za które trzeba zapłacić około 9,4 miliona dolarów. Tutaj również mamy do czynienia z ręcznie wykonaną obudową, tym razem z 24-karatowego złota, którą zdobi ponad 500 nieskazitelnych diamentów o łącznej masie przekraczającej 100 karatów. Tylny panel i logo Apple wykonano ze złota.
Jednak to, co wyróżnia omawiany model, to opakowanie. Telefon dostarczany jest w skrzyni wykonanej z litej platyny. Użyto do niej, bez żartów, kawałków oryginalnej kości T-Rexa. Do tego dochodzą zdobienia z rzadkich kamieni jak opal czy pietersyt. Przycisk home w tym modelu to 8,6-karatowy diament. Jeśli kiedykolwiek chciałeś mieć w domu kawałek prehistorii i szczyptę najnowocześniejszej (jak na tamte czasy) technologii, Stuart Hughes dał Ci taką możliwość. Za jedyne 9,4 miliona dolarów.
Goldvish le million – szwajcarska precyzja w cenie miliona
Nie tylko Apple dostąpiło zaszczytu bycia ozdobionym diamentami. Szwajcarska firma Goldvish stworzyła telefon Goldvish Le Million, który w swoim czasie trafił do Księgi Rekordów Guinnessa jako najdroższy telefon świata. Wyceniony na, jak sama nazwa wskazuje, okrągły milion euro (około 1,3 miliona dolarów), ten telefon ma absolutnie unikalny design, przypominający nieco sztylet.
Jego obudowę wykonano z 18-karatowego białego złota i wysadzono 120-karatowymi diamentami VVS-1. Powstał tylko jeden egzemplarz, co czyni go jednym z najbardziej ekskluzywnych telefonów, jakie kiedykolwiek wyprodukowano. Jego wygląd może być dyskusyjny, ale jednego nie można mu odmówić – rzuca się w oczy i krzyczy „jestem bogaty” głośniej niż syrena alarmowa. Technologicznie to relikt przeszłości, jednak w tym świecie, jak już ustaliliśmy, nie o technologię chodzi.
Vertu signature cobra – gadżet z jadem
Firma Vertu przez lata była synonimem luksusowych telefonów komórkowych. Zanim inni zaczęli ozdabiać iPhone’y, Vertu tworzyło swoje urządzenia od podstaw, używając materiałów jak tytan, szafirowe szkło i skóra aligatora. Ich model Vertu Signature Cobra to prawdziwy unikat. Zaprojektowany przez francuskiego jubilera Boucheron, został wyprodukowany w limitowanej edycji zaledwie ośmiu sztuk.
Model wyróżnia kobra owinięta wokół obudowy, wykonana z litego złota i ozdobiona 439 rubinami i dwoma szmaragdami, które tworzą oczy węża. Cena? Skromne 310 000 dolarów. To co prawda drobne w porównaniu z Falcon Supernova, jednak wciąż kwota, za którą można kupić solidne mieszkanie. Vertu oferowało także słynną usługę Concierge, czyli osobistego asystenta dostępnego 24/7 po naciśnięciu jednego przycisku. Była to wartość dodana, która odróżniała tę markę.
Statystyki dla ciekawskich – kto to wszystko kupuje?
Pojawia się naturalne pytanie – kto właściwie kupuje takie urządzenia? Dane mogą zaskoczyć. Według raportu Global Wealth Report 2023 opracowanego przez bank UBS, na świecie żyje ponad 86 tysięcy osób zaliczanych do kategorii Ultra High-Net-Worth Individuals (UHNWI), czyli takich, których majątek przekracza 50 milionów dolarów. Gdy majątek liczy się w dziesiątkach, a nawet setkach milionów, wydatek rzędu kilkuset tysięcy czy nawet kilku milionów na telefon jest jak dla przeciętnego Kowalskiego zakup nowego etui.
Rynek dóbr luksusowych, według analiz firmy Bain & Company, rośnie w siłę i w 2023 roku jego wartość szacowano na ponad 1,5 biliona euro. Smartfony to tylko mały, ale bardzo krzykliwy wycinek tego tortu.
Współczesny luksus – jak to wygląda dzisiaj?
Świat idzie do przodu, a rynek luksusowych telefonów również ewoluuje. Dziś na czele stoi rosyjska marka Caviar. Ich model biznesowy jest genialny w swojej prostocie. Biorą na warsztat najnowsze modele flagowców, jak iPhone 14 Pro Max czy Samsung Galaxy Z Fold5, i zamieniają je w dzieła sztuki. W ich ofercie znajdziesz telefony ozdobione meteorytem, fragmentem autentycznego T-Rexa, a nawet kawałkiem golfu Steve’a Jobsa.
Ceny? Zaczynają się od kilku tysięcy dolarów, a kończą na setkach tysięcy za najbardziej limitowane edycje. Caviar doskonale rozumie potrzeby swoich klientów – chcą oni najnowszej technologii opakowanej w czysty luksus. Połączenie to sprawia, że ich produkty są niezwykle popularne wśród nowobogackich, celebrytów i biznesmenów ze Wschodu. To już nie jest zwykły złoty iPhone; to telefon z historią, nawet jeśli ta historia jest nieco absurdalna.
Czy warto – brutalna prawda o luksusowych telefonach
Sprowadźmy się na ziemię. Czy zakup takiego telefonu ma jakikolwiek sens? Pod względem praktycznym, zakup nie ma najmniejszego sensu. Jest to jedna z najgorszych inwestycji, jakie można sobie wyobrazić. W przeciwieństwie do luksusowego zegarka czy rzadkiego samochodu, który może zyskiwać na wartości, telefon traci ją z każdym dniem. Technologia starzeje się w zastraszającym tempie, a za dwa lata nawet najpiękniej ozdobiony iPhone będzie po prostu starym iPhone’em.
Jego wysoka cena wynika wyłącznie z materiałów i pracy jubilera. Gdybyś chciał go odsprzedać, odzyskałbyś co najwyżej wartość kruszcu i kamieni, a i to nie zawsze. Dodajmy do tego absurdalną niepraktyczność. Strach przed zgubieniem, kradzieżą czy uszkodzeniem musiałby paraliżować. Każde wyjęcie telefonu z kieszeni byłoby małą operacją logistyczną.
Dla kogo w takim razie są podobne urządzenia? Dla ludzi na świecie, dla których pieniądze przestały mieć realną wartość. Dla osób, które kupują rzeczy nie dlatego, że ich potrzebują, ale dlatego, że po prostu mogą. Traktują je jak biżuterię, jednorazową zabawkę lub sposób na zaszokowanie otoczenia.
Podsumowanie – blask, który szybko gaśnie
Świat najdroższych smartfonów na świecie to fascynująca mieszanka technologii, jubilerstwa, próżności i czystego szaleństwa. Pokazuje, jak daleko można posunąć granice luksusu i jak bardzo ludzkie pragnienie wyróżnienia się z tłumu może wpływać na rynek.
Jeśli kiedyś cena nowego flagowca wyda Ci się zbyt wysoka, wspomnij o Falcon Supernova iPhone 6 Pink Diamond. Może wtedy Twój wydatek wyda się znacznie bardziej racjonalny. My, zwykli śmiertelnicy, możemy być zadowoleni z naszych szklano-aluminiowych smartfonów. Przynajmniej nie musimy zatrudniać osobistego ochroniarza za każdym razem, gdy chcemy sprawdzić pogodę. A to, drodzy czytelnicy, jest prawdziwy luksus – bezcenny spokój.
